Kiedy zlikwidowano gimnazja

Pytanie o likwidację gimnazjów wraca regularnie, bo w obiegu funkcjonują dwie daty: 2017 i 2019. Obie są poprawne, ale odnoszą się do innych momentów reformy. Wygaszanie rozpoczęło się 1 września 2017 roku, a ostatnie gimnazja zakończyły działalność 31 sierpnia 2019 roku. Od 1 września 2019 roku ten typ szkoły nie istniał już w polskim systemie oświaty.

Miejsce gimnazjów w polskim systemie edukacji

Gimnazja działały w Polsce przez 20 lat szkolnych, od 1 września 1999 roku do 31 sierpnia 2019 roku. Były elementem reformy ustroju szkolnego wprowadzonej pod koniec lat 90., która zmieniła wcześniejszy model 8-letniej szkoły podstawowej i 4-letniego liceum. W jego miejsce pojawił się układ 6+3+3 lub 6+3+4, zależnie od dalszej ścieżki kształcenia.

W praktyce gimnazjum było trzyletnią szkołą dla uczniów po klasie szóstej szkoły podstawowej. Ten etap miał łączyć kształcenie ogólne z przygotowaniem do wyboru dalszej drogi: liceum, technikum albo szkoły branżowej. Dla wielu uczniów był to też pierwszy moment zmiany środowiska szkolnego, nauczycieli i często całej grupy rówieśniczej. To miało znaczenie nie tylko organizacyjne.

W szkolnej codzienności gimnazjum było szkołą „pomiędzy” — już nie podstawówką, ale jeszcze nie szkołą ponadpodstawową. Nauczyciele dobrze pamiętają, że był to etap intensywnych zmian rozwojowych i jednocześnie bardzo krótki czas na zbudowanie relacji z klasą. Trzy lata mijały szybko.

Trzeba też odróżnić współczesne gimnazja z lat 1999–2019 od historycznych gimnazjów znanych z wcześniejszych epok. Dawne gimnazjum, funkcjonujące przed II wojną światową i w innych realiach ustrojowych, było zupełnie innym typem szkoły. Łączy je nazwa, ale nie miejsce w systemie ani organizacja nauki.

Daty likwidacji i wygaszania gimnazjów

Najkrótszy porządek dat wygląda tak: 1 września 2017 roku ruszyło wygaszanie gimnazjów, a 31 sierpnia 2019 roku zakończyło się funkcjonowanie ostatnich szkół tego typu. Dzień później, czyli 1 września 2019 roku, gimnazja nie były już częścią systemu oświaty.

Rok szkolny 2016/2017 był ostatnim, w którym przeprowadzono nabór do klas pierwszych gimnazjum. Od września 2017 roku takich klas już nie tworzono. Uczniowie po szóstej klasie nie szli do gimnazjum, bo równolegle przywrócono ośmioletnią szkołę podstawową.

W kolejnych latach szkoły te działały jeszcze przez pewien czas, ale tylko dla uczniów, którzy wcześniej rozpoczęli w nich naukę. To ważny szczegół, bo stąd bierze się różnica między „likwidacją” a „wygaszaniem”. Nie zamknięto wszystkich placówek z dnia na dzień. Najpierw przestano tworzyć klasy pierwsze, potem zniknęły klasy drugie, a na końcu trzecie.

Dla porządku: rok szkolny 2018/2019 był ostatnim rokiem nauki ostatnich klas trzecich gimnazjum. Po wydaniu świadectw i zakończeniu roku szkolnego szkoły te przestały działać jako odrębny typ placówki. W dokumentach i organizacji systemu ten proces domknął się z końcem sierpnia 2019 roku.

Kiedy zlikwidowano gimnazja

Podstawa prawna zmian w strukturze szkół

Likwidacja gimnazjów była bezpośrednim skutkiem reformy oświatowej wprowadzonej po 2016 roku. Zmiany zapisano w nowych regulacjach dotyczących ustroju szkolnego oraz w przepisach przejściowych, które określały, co ma się dziać z istniejącymi szkołami, uczniami i nauczycielami w kolejnych latach.

Najważniejszy mechanizm był prosty: od 1 września 2017 roku nie prowadzono już naboru do klas pierwszych gimnazjum. Uczniowie kontynuowali naukę w klasach, do których wcześniej zostali przyjęci, ale system nie tworzył nowych roczników. W ten sposób gimnazja były stopniowo wygaszane, a nie natychmiast likwidowane.

Ta zmiana była ściśle powiązana z przywróceniem 8-letniej szkoły podstawowej i 4-letniego liceum ogólnokształcącego. Zmieniła się więc nie tylko długość nauki na poszczególnych etapach, ale też cała ścieżka przejścia między szkołami. W praktyce oznaczało to nowy układ klas, nową siatkę szkół i konieczność przeliczenia obwodów.

Po stronie samorządów i dyrektorów kluczowe były przepisy przejściowe. To one regulowały, jak przekształcać placówki, gdzie mają uczyć się konkretne roczniki i jak prowadzić dokumentację. W wielu gminach nie chodziło tylko o zmianę tabliczki na budynku. Trzeba było na nowo ułożyć sieć szkół, dowozy, arkusze organizacyjne i podział sal.

Przyczyny odejścia od modelu z gimnazjami

Decyzja o odejściu od gimnazjów była uzasadniana kilkoma argumentami. Jednym z najczęściej przywoływanych była potrzeba większej ciągłości kształcenia. W modelu z gimnazjum uczeń zmieniał szkołę po klasie szóstej, czyli w wieku, który sam w sobie bywa trudny wychowawczo i organizacyjnie. Reforma po 2016 roku zakładała, że dłuższy pobyt w jednej szkole ma ograniczyć ten etap przejścia.

W debacie wracał też temat efektów reformy z 1999 roku. Zwolennicy gimnazjów wskazywali, że szkoły te miały wzmacniać wyrównywanie szans edukacyjnych, szczególnie tam, gdzie wcześniej oferta po podstawówce była słabsza. Krytycy podnosili, że trzyletni etap nauki jest za krótki, by dobrze pracować z uczniem i jednocześnie przygotować go do egzaminu oraz kolejnej zmiany szkoły.

W szkołach często słychać było jeszcze jeden argument: rozdzielenie podstawówki i gimnazjum przenosiło część problemów wychowawczych do oddzielnej placówki, ale ich nie rozwiązywało. Nauczyciele nieraz mówili wprost, że zespół klasowy dopiero się stabilizował, a już zaczynał się ostatni rok i presja egzaminacyjna. To była realna trudność organizacyjna.

Spór o sens gimnazjów nigdy nie był jednoznaczny. Ocena zależała od perspektywy, miejsca i doświadczeń konkretnej szkoły. W jednych środowiskach gimnazja dobrze porządkowały sieć kształcenia, w innych były postrzegane jako etap zbyt krótki i kosztowny organizacyjnie. Dlatego argumenty za ich likwidacją miały zarówno wymiar polityczny, jak i praktyczny.

Kiedy zlikwidowano gimnazja

Przebieg wygaszania gimnazjów w praktyce

Proces wygaszania rozłożono na trzy lata. Nie polegał on na jednorazowym zamknięciu wszystkich gimnazjów, tylko na stopniowym wycofywaniu kolejnych klas. Dzięki temu uczniowie mogli dokończyć naukę w dotychczasowym trybie, a samorządy dostały czas na przekształcenia organizacyjne.

Część gimnazjów została włączona do szkół podstawowych. Inne przekształcono w licea, technika, szkoły branżowe albo wykorzystano ich budynki jako dodatkowe lokalizacje istniejących placówek. W dużych miastach bywało to skomplikowane, bo dochodził problem ciasnoty lokalowej. W mniejszych gminach częściej chodziło o utrzymanie sensownej sieci szkół i zatrudnienia nauczycieli.

Zmienił się też nabór do szkół ponadpodstawowych. W 2019 roku do liceów, techników i szkół branżowych trafił jednocześnie ostatni rocznik absolwentów gimnazjów i pierwszy rocznik absolwentów 8-letniej szkoły podstawowej. To właśnie tak zwany podwójny rocznik. W wielu szkołach średnich oznaczało to więcej oddziałów, zmianowość i bardzo napięty plan sal.

To był moment mocno odczuwalny w praktyce. Rekrutacja stała się trudniejsza, a szkoły ponadpodstawowe musiały prowadzić równolegle oddziały po dwóch różnych podstawach programowych. Uczniowie i rodzice pamiętają ten czas przede wszystkim przez większą konkurencję o miejsca. Dyrektorzy pamiętają też logistykę. I słusznie.

Organizacja po stronie szkół i samorządów

Samorządy musiały dostosować sieć placówek do nowego ustroju szkolnego. Oznaczało to uchwały organizacyjne, zmiany obwodów, nowe nazwy szkół i decyzje dotyczące budynków. W części miejsc zachowano ciągłość kadry i przeniesiono nauczycieli do przekształconych szkół. W innych pojawiły się ograniczenia etatów albo konieczność pracy w kilku placówkach jednocześnie.

Administracyjnie reforma była rozpisana na szczegóły: arkusze organizacyjne, pieczęcie, dokumentację, nowe statuty i podział zadań między dyrektorów. Dla uczniów najważniejsze było to, gdzie będą kontynuować naukę i czy ich klasa pozostanie w tym samym składzie. W praktyce nie zawsze udawało się zachować pełną ciągłość, szczególnie tam, gdzie zmieniał się typ szkoły lub siedziba.

W szkołach dobrze było widać, że ta reforma nie kończy się na zmianie nazwy etapu edukacyjnego. Trzeba było przełożyć plan lekcji, sale przedmiotowe, świetlice, biblioteki, a czasem nawet godziny pracy stołówki. Tak wygląda codzienność takich zmian.

Skutki likwidacji dla uczniów, nauczycieli i dokumentacji szkolnej

Dla uczniów podstawowa zmiana była jasna: po szóstej klasie nie przechodzili już do gimnazjum, tylko zostawali w szkole podstawowej do klasy ósmej. To przesunęło moment wyboru szkoły ponadpodstawowej o dwa lata i zmieniło układ egzaminów zewnętrznych. W miejsce egzaminu gimnazjalnego centralnym punktem końca etapu stał się egzamin ósmoklasisty.

Nauczyciele zatrudnieni w gimnazjach znaleźli się w różnej sytuacji. Część przeszła do szkół podstawowych albo ponadpodstawowych, zwłaszcza gdy placówki były przekształcane, a nie całkowicie zamykane. Były też przypadki ograniczenia godzin, uzupełniania etatu w kilku szkołach czy zmian przedmiotowych tam, gdzie pozwalały na to kwalifikacje. To nie był proces równy dla wszystkich.

Po stronie organów prowadzących skutki obejmowały finanse, kadry i infrastrukturę. Trzeba było dopasować liczbę oddziałów do nowej struktury klas, inaczej planować remonty i wyposażenie, a także przewidzieć większe obciążenie szkół średnich w roku podwójnego naboru. W wielu miejscach oznaczało to inwestycje w sale lekcyjne i zmianę organizacji dnia pracy.

Dokumentacja szkolna nie znikała wraz z gimnazjum. Arkusze ocen, świadectwa, księgi ewidencyjne i pozostałe dokumenty pozostawały w szkole przejmującej zadania albo trafiały do wskazanej jednostki zgodnie z decyzją organu prowadzącego. Dla absolwentów najważniejsze było to, że świadectwa gimnazjalne zachowały pełną ważność, a odpisy i duplikaty nadal można było uzyskać w odpowiednim miejscu.

To ważne także dziś, bo byli uczniowie gimnazjów nadal posługują się tymi dokumentami przy rekrutacji, zatrudnieniu czy sprawach urzędowych. Z perspektywy absolwenta likwidacja szkoły nie unieważniła ani świadectwa, ani przebiegu nauczania. Dokumenty po prostu zmieniły miejsce przechowywania.

Najkrótsza odpowiedź na pytanie o likwidację gimnazjów

Jeśli potrzebna jest krótka odpowiedź, brzmi ona tak: gimnazja zaczęto likwidować 1 września 2017 roku.

Pełniejsza wersja wymaga dopowiedzenia jednego zdania. Wygaszanie ruszyło we wrześniu 2017 roku, ale ostateczne zakończenie funkcjonowania gimnazjów nastąpiło 31 sierpnia 2019 roku. Od 1 września 2019 roku nie było ich już w systemie oświaty.

Stąd biorą się dwie daty obecne w rozmowach, mediach i szkolnych wspomnieniach. Jedna oznacza początek procesu, druga jego finał. Obie są poprawne, jeśli wiadomo, do czego się odnoszą.

Najczęstsza nieścisłość polega na utożsamianiu reformy z natychmiastowym zamknięciem szkół. Tak się nie stało. Najpierw zakończono nabór do klas pierwszych, potem uczniowie dokończyli naukę w wygaszanych rocznikach, a dopiero później gimnazja zniknęły z ustroju szkolnego. To najprostszy i najdokładniejszy sposób uporządkowania tego tematu.

Przewijanie do góry